Klub Sensacji XX wieku
Środa, 10 marca 2010, Imieniny: Bożysławy, Cypriana, Marcelego
Logowanie
rejestracja
Autor



Wydawnitctwo Wołoszański


Artykuł - Czy aryjski kat był Żydem? - R. Heydrich ...

Czy aryjski kat był Żydem? - R. Heydrich
Data publikacji: 2009-06-02 22:53:59, autor: Getos
Czy „aryjski kat” był Żydem?


Każdy kto interesuje się historią holocaustu i niemiecką polityką wobec ludów podbitych zna bardzo dobrze postać Reinharda Heydricha. Ten wysoki blondyn, spełniający wszelkie wymogi wizualne aby nazwać go czystej krwi aryjczykiem urodził się w 1904 roku i od najmłodszych lat związał swoje życie z wojskiem. W 1931 roku wydalony z marynarki wojennej za „postępowanie niegodne dżentelmena” wstąpił w szeregi NSDAP, a następnie SS. Szybko stał się prawą ręką Heinricha Himmlera. Awans zapewniało mu posłuszeństwo wobec przełożonych, a także wyrachowanie i bezwzględność w walce z przeciwnikami nazistów. Początkowo stał na czele policji Sipo, a następnie SD – służby wywiadowczej SS. Był zimną i wyrachowaną postacią, która charakteryzowała się jednocześnie niesamowitym sprytem. Taka „płowa bestia” pozbawiona wszelkich uczuć była niezwykle potrzebna nazistom. Przypieczętowaniem jego kariery było objęcie szefostwa RSHA – Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. W rękach Heydricha znalazły się m. in. Kripo (policja kryminalna), SD, Gestapo, Sipo oraz Wydział IV B4 czyli sprawy żydowskie. Heydrich z godną siebie skrupulatnością przystąpił do rozprawy z Żydami w podbitej Europie. Początkowo koordynował akcje przesiedleńcze, by później rozwinąć zbrodniczą politykę eksterminacji Żydów. Był współorganizatorem działań Einsatzgruppen, które poruszały się za armiami na froncie wschodnim dokonując dziesiątek tysięcy egzekucji. To jemu podlegał inny znany zbrodniarz hitlerowski Adolf Eichmann. To Heydrich był jednym z koordynatorów polityki ostatecznego rozwiązania. Czy jednak ten aryjski kat nie ukrywał jakiegoś sekretu?

Ciekawą wzmiankę spotykamy we wspomnieniach zwierzchnika służb wywiadowczych III Rzeszy Waltera Schellenberga. Schellenberg napisał: „Canaris powiedział mi, że ma dowody jego (tzn. Heydricha) żydowskiego pochodzenia”. Czyżby więc Heydrich był półkrwi Żydem? Podobne przekonanie w swoich notatkach zawarł Felix Kersten, który napisał, ze Hitler powiedział do Himmlera po spotkaniu z Heydrichem: „jego niearyjskie pochodzenie bardzo nam się tu przyda”. Wielu autorów podkreśla, że Reinhard Heydrich czuł się niepewny swojego pochodzenie. Czy jednak obawy te miały jakieś podstawy?

Aby odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się hipoteza żydowskiego pochodzenia Heydricha i czy ma ona jakiekolwiek uzasadnienie należy cofnąć się do 1904 roku do miejscowości Halle w Saksonii. To tam na świat przyszedł Reinhard Heydrich. Jego ojciec, Bruno był muzykiem, miłował Wagnera i podzielał przekonanie że Żydzi są zagrożeniem ogólnoświatowym. To jednak nie pomagało Brunowi w tym jak postrzegali go mieszkańcy Halle. Szybko dowiedziano się, że jego matka po śmierci ojca wyszła za mąż za Gustawa Süssa. Było to żydowskie nazwisko i z czasem samego Bruna zaczęto nazywać Bruno Heydrich-Süss, choć z Süssem nic go przecież nie łączyło. W czasie swoich występów karnawałowych Bruno często parodiował Żyda – Isidora. Ludzie nie tylko na scenie, ale i poza nią uważali Bruna za Żyda, na co on reagował uśmiechem i traktował zaczepki mieszkańców jako żart. Dodatkowo utrzymywał przyjazne kontakty z Żydami mieszkającymi w jego kamienicy, co również mu nie służyło. Region ten słynął wówczas z dużego antysemityzmu. Można powiedzieć, że postrzeganie ojca jako Żyda przeniosło się również na młodego Heydricha. Reinhard nazywany był w szkole Izzy - Icek. Ten okres miał niewątpliwie duży wpływ na jego osobowość. Również w czasie służby w marynarce wojennej przytrafiały mu się przykre wydarzenia, gdzie wypominano mu jego rzekomo żydowskie pochodzenie. Odrzucili go koledzy z „Rocznika 22”, w rodzinnej wiosce gdy przyjeżdżał na urlop krzyczano za nim: „Patrzcie Icek w mundurze marynarskim”. Takie traktowanie od najmłodszych lat wykształciło u niego dużą niepewność odnośnie swojego pochodzenia.

Nasilenie problemu jego pochodzenia nastąpiło w 1932 roku. Wówczas Gauleiter NSDAP z Halle/Marseburga, Rudolf Jordan napisał do NSDAP list, w którym zaznaczył, że istnieją dowody na to, że w kierownictwie Rzeszy służy Żyd Reinhard Heydrich. Jako dowód przytaczano żydowskie pochodzenie jego ojca. Szef organizacyjny NSDAP Strasser szybko zlecił zbadanie pochodzenia Heydricha doktorowi Achimowi Gerckemu. Był on szefem „wydziału narodowosocjalistycznej informacji” NS-Auskunft. Po dwóch tygodniach przyszła ekspertyza stwierdzająca dobitnie, że Heydrich jest czystej krwi Niemcem, a zakłamanie bierze się z tego, że jego babka po raz drugi ożeniła się ze ślusarzem o nazwisku żydowskim Süss. Tak więc żadne pokrewieństwo nie łączyło ślusarza Süssa z Reinhardem Heydrichem.

Nie można jednak nie zauważyć, że ekspertyza przygotowana wówczas była zbyt powierzchowna. W przypadku takich badań zdarzało się, że genealogowie SS cofali się wiele pokoleń wstecz, nieraz nawet do XVII wieku poszukując wszystkich przodków danej osoby. Jeżeli chodzi o Heydricha to ograniczono się jedynie do dziadków nie badając nawet jego pradziadków. Tak pobieżne badanie nie współgrało ze zwyczajami panującymi wówczas w SS. Nasuwa się więc pytanie dlaczego badanie zakończono na dziadkach Heydricha? Dlaczego nie cofnięto się dalej? Heydrich obawiając się, że mroki historii jego rodziny mogą kryć potwierdzenie tego że jest Żydem, sam zlecał badania genealogiczne. Prowadził je Ernest Hoffmann. Badania te również nie dały dowodów na żydowskie pochodzenie Reinharda.

Mimo tylu zabiegów Reinhard Heydrich do końca życia nie uwolnił się od przekonania że może rzeczywiście być ćwierćkrwi Żydem. Wszelkie badania, nawet współczesnych historyków (Flachowsky, Arosnon) temu wyraźnie zaprzeczają. Jednak obawa zawsze towarzyszyła „aryjskiemu katowi”. Zdawał sobie sprawę, że jego pochodzenie będzie badane przez wielu, którzy mu nie sprzyjali, którzy z nim rywalizowali (np. Canarisa i jego Abwehrę). Wiedział że znalezienie przez kogokolwiek dowodu na to że w którymś pokoleniu pojawił się w jego rodzinie Żyd będzie być może końcem jego kariery. Bał się tego, a dodatkowo obawy te pogłębiała trauma z dzieciństwa i okresu dojrzewania, kiedy na każdym kroku rówieśnicy wołali za nim „Icek! Icek!”.

M. M. Dederichs, „Heydrich – twarz zła”, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław.
Kessler L., „Heydrich – posłaniec śmierci”, Colori, Warszawa 2000.
W. Schellenberg, „Wspomnienia”, KAW, Wrocław 1987.
R. S. Wistrich, „Kto był kim w III Rzeszy”, Znak, Kraków 1997.
W. Breuer, „Niewyjaśnione tajemnice II wojny światowej”, Amber, Warszawa 1998.

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału - bądź pierwszy!

Zaloguj się

Średnia ocena: 3.57 Ilość głosów: 7  
Regulamin | Najczęściej zadawane pytania | Kontakt

Epox Wydawnictwo Wołoszański Wydawnictwo Wołoszański, 01-217 Warszawa, ul. Kolejowa 15/17
tel. (+22) 632 54 43 tel./fax (+22) 862 53 71