| Piątek, 21 listopada 2008, Imieniny: Janusza, Marii, Reginy |
|
Logowanie
|
|
Autor
![]() |
Artykuł - Brzeski Zuchthaus (1) ...
Brzeski Zuchthaus (1)
Data publikacji: 2008-07-15 18:39:36, autor: pawel7
Zuchthaus – więzienie o obostrzonym rygorze, dosłownie dom poprawy. Pierwszy powstał w okresie nowożytnym (1492-1815) w Niderlandach. Za jego przykładem na terenie Niemiec stworzono całą sieć takich placówek. Prekursorami były więzienia w Bremie (1609), Lubece (1613), Hamburgu (1622) i Gdańsku (1629).
Początki Zuchthausu w Brzegu Jedne z pierwszych informacji o domu poprawy w Brzegu, który mieścił się na rogu ul. Chrobrego i Długiej (w miejscu, gdzie dzisiaj stoi supermarket Careffour), czerpiemy z wydanych w 1792r. w Halle „Historycznych wiadomości i spostrzeżeń dotyczących najdziwniejszych Zuchthausów w Niemczech” („Historische Nachrichten und Bemerkungen über die merkwürdigsten Zuchthäuser Deutschlands). Autor - Heinrich Balthasar Wagnitz (1755-1838), pisze: „W pomieszczeniach roboczych, zwłaszcza w położonym na parterze trakcie męskim, znajdziemy takie stosy brudu, że gdyby chcieć je sprzątnąć, trzeba by było użyć motyk i łopat. Do pomieszczeń, w których śpią więzione kobiety, bez żadnych doznań może wejść jedynie człowiek pozbawiony zmysłu węchu. Można tu spotkać nieczystości, zapach zgnilizny i wszystko to, co drażni nos. Niedaleko położone ustępy wzmagają zaduch, a odór dusi każdego, kto doń nie przywykł. Więźniowie śpią w ubraniach, gdyż pomieszczenia sypialne są zbyt wyziębione. Mycie się i kąpiel są tu pojęciami zupełnie obcymi. Konsekwencje tych antyhigienicznych warunków przejawiają się w ogromnej liczbie zachorowań i zgonów. W ogóle nie klasyfikuje się tu więźniów według płci, stopnia popełnionej zbrodni czy wieku. Wiele więźniarek jest w ciąży, bądź rodzi dzieci. Seryjny przestępca jest traktowany jak pospolity rzezimieszek, większemu złoczyńcy umożliwia się kontakt z pomniejszym. W taki sposób Zuchthaus zamiast resocjalizować, staje się miejscem występku i demoralizacji.” Powyższy raport w zupełności pokrywa się z tym, co o brzeskim domu poprawy kilka lat wcześniej zanotował angielski filantrop John Howard (1726-90). Również on wspomina o panującym nieporządku i braku czystości. Mówiąc nie tylko o placówce w Brzegu, ale o wszystkich na terenie Prus, bez wyjątku wspomina się i piętnuje brud, złe wyżywienie i zanik ostatnich resztek moralności – i to w instytucjach o dumnie brzmiącej nazwie: Zuchthaus = placówka wychowująca. Ale miało być jeszcze gorzej. Wzrost przestępczości Fryderyk Wielki pod wpływem myśli oświeceniowej zniósł w Prusach kary cielesne, a zamiast nich wprowadził sankcje pozbawienia wolności. Powszechne prawo krajowe z 1794r. było jeszcze bardziej liberalne. Rezultat – wzrost przestępczości w tak olbrzymim stopniu, że władze były wobec niego całkowicie bezradne. Wówczas zrodził się pomysł deportacji najbardziej niebezpiecznych złoczyńców na Syberię. W istocie, w 1801r. trafiło tam 58 z nich. Kiedy jednak dwa lata później połowa znalazła drogę do domu i w okolicach Grudziądza zorganizowała napady rabunkowe, zaniechano tej metody karania. Gdzie umieścić więźniów? To pytanie stale nękało władze. Odpowiedź na nie znaleziono częściowo zamieniając wszelkie wolne pomieszczenia w kraju na cele, częściowo budując nowe. Również brzeskie więzienie o zaostrzonym rygorze musiało, dokonując przebudowy wnętrz, stworzyć nowe pomieszczenia dla złoczyńców (w efekcie dawny dom pracy przeobrażał się w kryminał). Władze miasta zdecydowały o kupnie pobliskich kamienic nr 237 i 238 położonych przy ulicy Długiej oraz sąsiadującej z nimi, starej słodowni za sumę blisko 11 tysięcy marek. Budynki w pośpiechu wyburzono i 20 maja 1803r. wmurowano kamień węgielny pod budowę nowego Zuchthausu. Królewski Radca Wojenny i Podatkowy oraz pierwszy dyrektor Królewskiego Domu Pracy J.G.S. Berger podczas uroczystego przemówienia podkreślił rolę domu poprawy - instytucji założonej w trosce o bezpieczeństwo, porządek i spokój, w „ulepszaniu serca i oświecaniu umysłu”, a nie zastraszaniu. Mowę zakończył życzeniem, by żaden więzień nie opuścił placówki bez przekonania do miłowania swych bliźnich. Z tymi słowami należy skonfrontować wypowiedź znamienitego znawcy więziennictwa, tajnego radcy Krohnego: „O odpowiednim wymiarze kary, który powstrzyma ukaranego od popełniania dalszych przestępstw i skłoni go do życia w zgodzie z prawem, w przepełnionych więzieniach nie może być mowy.” W umieszczonym, w kamieniu węgielnym piśmie, wymieniającym powód budowy nowego Zuchthausu napisano: „Celem naszym jest, by więźniarki poprzez pracę i naukę poprawiły swoje zachowanie.” Budowa siedziby miała bowiem umożliwić stworzenie osobnych bloków dla przebywających w więzieniu 57 kobiet i 180 mężczyzn, a dodatkowo pozwolić ulokować drobnych przestępców z drobnymi, a groźnych z groźnymi. Kiedy w 1804r. uporano się z budową, wzrosła również liczba aresztowanych – do blisko 300, co skutecznie uniemożliwiło utworzenie zapowiadanych podziałów. Po prostu brakowało miejsca. A więźniów jak na złość ciągle przybywało. W 1826r. było ich już 342, a w 1829r. nawet 480. W obliczu takiego obrotu sprawy w 1831r. postanowiono budynek znajdujący się naprzeciw Kościoła p.w. św. Mikołaja podnieść o jedną kondygnację. Budowę pod specjalnym nadzorem wyszkolonych strażników wykonali sami więźniowie. Dzięki niej w domu poprawy można było umieścić 600 kryminalistów. W rzeczywistości już w 1833r,. w księgach więzienia odnotowano ich nawet 650. 12 lat później w placówce osadzonych było już 840 więźniów (570 mężczyzn i 270 kobiet). Rekordowy stan odnotowano jednak dopiero w 1885r. W Zuchthausie przebywało natenczas, nie licząc kobiet, aż 1005 złoczyńców! CDN Paweł P. Źródło: Briegische Heimatblätter – dodatek do przedwojennej miejskiej gazety (Brieger Zeitung)Nr 4, 1927 Ten materiał ma już swój wątek na forum.
Liczba komentarzy: 1 Przeczytaj... Średnia ocena: 5.00 Ilość głosów: 2 |
![]() |
![]() |
Wydawnictwo Wołoszański, 01-217 Warszawa, ul. Kolejowa 15/17
tel. (+22) 632 54 43 tel./fax (+22) 862 53 71 |